Narty na Słowacji – ZACZYNAMY!


Nadszedł ten dzień! Uruchomiliśmy dzisiaj zapisy na pierwszy wyjazd! Jego termin ustaliliśmy na 29. grudnia – tak, by spalić wigilijne kalorie i popracować nad „boczkami” przed sylwestrowymi szaleństwami 😉 

Kolejne wyjazdy będą się odbywały w systemie: w sobotę na Wielką Raczę, w niedzielę na Kubińską Holę. I tak, w takim rytmie, mamy nadzieję śmigać aż do późnego marca.

Oczywiście, wszystko zależy od pogody, ale tu jesteśmy o tyle spokojni, że limit pecha wykorzystaliśmy już w zeszłym sezonie (i to na kilka lat). 

Z nowym cennikiem możecie się Państwo zapoznać na naszej stronie: narty na Słowacji – ceny

Zapraszamy zatem na Słowację!

Obrazek

W co się ubrać na quady?!


To pytanie, które najczęściej jest zadawane: jak się ubrać na wyprawę?
Odpowiedź jest w zasadzie jedna: naczelna zasada jest taka – ubierz się tak, by troska o ubranie i jego czystość nie utrudniała Ci dobrej zabawy!
Nastaw się na to, że po powrocie pralka nie będzie się nudziła. Pewnie ubłocisz również buty. Najpewniej, kurtka będzie ochlapana i z przodu, i z tyłu…

Gdy opanujesz już tą zasadę, pamiętaj też o drugiej: ubierz się odpowiednio do aury. Jeżeli za oknem mamy +30, to wciąganie na siebie kilku warstw odzieży mija się z celem. Jeżeli mamy okolice 0, to za luźne ubranie spowoduje, że wiatr Cię przewieje i będziesz myśleć przede wszystkim o tym, by się ogrzać.
Trzecia sprawa, to buty. Najlepiej, niezależnie od pory roku i temperatury, by były to buty wiązane nad kostką. Powód jest prozaiczny: w głębokim błocie trudniej takiego buta zgubić… A ponadto, gdybyś się musiał szybko ewakuować z quada (albo zostałbyś przez niego ewakuowany…), to zwiększysz sobie szanse na nieskręcenie stawu skokowego.
Czwarta sprawa – rękawiczki i czapka. Zalecamy, by mieć rękawiczki. Czy to w lecie (lekkie, np. „wampirki”), czy to zimą (np. polarowe, albo jeszcze lepiej – z windstopperem) rękawiczki się przydadzą. Co do czapki, to zdania są podzielone. Jeżeli jednak masz kominiarkę, to warto ją zabrać (szczególnie zimą).
Poza tymi radami, mam jeszcze tylko jedną: zabierz odpowiednie nastawienie – na przygodę, zabawę, poznanie nowych ludzi i nowych rejonów regionu. Weź dobry humor i przyjdź przeżyć przygodę!

Aby poznać cennik naszych wypraw, wpadnij na stronę: http://www.trekkingclub.pl/quady-w-katowicach

w co się ubrać na quady

tak się wygląda po imprezie 😉

 

Quady w Katowicach i okolicach – nowe maszyny Trekking Clubu!


Hurra! Dzisiaj nastał dzień, który przejdzie do historii naszej firmy 😉 Nabyliśmy właśnie 3 quady (a czwarty jest w drodze), które na stałe będą stacjonowały w Katowicach i okolicach. Strasznie się z tego powodu cieszymy, bo dzięki tej inwestycji chcemy zrealizować kilka celów stawianych nam przez Klientów.
Przede wszystkim – sprawa wieczorów kawalerskich. Bardzo często pytano nas o możliwość urozmaicenia imprez o przygodę związaną z oktanami. Teraz, będziemy mogli zaproponować Wam imprezy, które przejdą do historii towarzyskich na lata!

Po drugie, kwestia wycieczek dla Klientów indywidualnych, którzy nie lubią paintballa, a chcą spędzić aktywnie wolny czas.  Gdy kończyła się zima (w czasie, której jeździmy co tydzień na Wielką Raczę i Kubińską Holę), to nie mieliśmy im zbyt wiele do zaproponowania. Teraz się to zmieni.  Będzie można z nami wyskoczyć bądź na szybką imprezę off roadową w Katowicach, Tarnowskich Górach i Bytomiu, Świętochłowicach i Siemianowicach, bądź na dłuższą wycieczkę na Jurę, gdzie poza quadami, można jeszcze pozwiedzać zamki, jaskinie i świetne parki krajobrazowe ze skałkami, pięknymi lasami i rzeczkami poprzecinanymi bobrowymi żeremiami.

Po trzecie, kwestia imprez integracyjnych. Na tego typu spotkaniach, staramy się łączyć jak najwięcej atrakcji, które będą nie tylko podporządkowane głównemu celowi imprezy, ale również – dadzą mnóstwo satysfakcji i radości Uczestnikom. Teraz, nasza oferta będzie jeszcze bardziej korzystna finansowo – nie będziemy musieli ściągać maszyn z Jury, a to oznacza niższe koszty transportu.

Po czwarte wreszcie, poszerzenie oferty. Łącząc bazę w Katowicach z tą na Jurze, możemy zaproponować spore imprezy na kilkanaście quadów na raz! A to – szczególnie na Jurze – ma duże znaczenie podczas organizowanych przez nas wypraw cało-, lub półdniowych.

Zapraszamy zatem na nowy – błotny – wymiar imprez 😉

quady na Jurze 1

Wielka Racza vs Kubińska Hola – porównanie ośrodków


Jesteśmy po kolejnym weekendzie, w czasie którego odwiedziliśmy oba, tytułowe, ośrodki. Można się więc pokusić o krótkie porównanie. Będzie ono dokonane w kilku kategoriach, w oderwaniu od weekendowych warunków pogodowych (bo wówczas Racza przegrałaby nawet z Sopelkiem w Katowicach…).

Dojazd.

Tu przewagę na Oszczadnica. 140 km, ok. 2,5 godziny z Katowic łatwymi, przewidywalnymi i utrzymywanymi „na czarno” drogami. Na Kubińską Holę jedziemy i dalej (ok.165 km), i dłużej (3-3,5 godziny). Do tego, drogi są trudniejsze, węższe i mamy do pokonania 2 przełęcze, które są podatne na zasypywanie przy dużych opadach śniegu. Trasa na Holę jest za to o wiele bardziej malownicza – tu warto wspomnieć choćby o Zamku Orawskim, czy o Morzu Orawskim, które po drodze mijamy.

Gastronomia.

Oba ośrodki dysponują bogatą bazą zaopatrzenia turystów w pełne brzuchy. Podczas, gdy na Raczy są one rozrzucone po niemal całej górze, na Holi znajdziemy je jedynie przy dolnej i pośredniej stacji. Drugą sprawą, jest rozpiętość cenowa tych usług. Tu, ponownie, przewagę ma Wielka Racza, która pod względem wyżywienia, oferuje więcej możliwości (z najtańszym obiadem za 3,30 Euro). Na Kubińskiej Holi dla odmiany, jest bardzo fajna knajpka, która przypomina rozwiązania znane np. z restauracji IKEA – przechodzimy z tacą i prosimy o naładowanie określonych produktów. Jest to najszybszy sposób na dostanie smacznego posiłku.

Trasy narciarskie – różnorodność.

To najmniej obiektywne kryterium, dlatego podejdziemy do niego opisowo, a nie ocennie.

Na Wielkiej Raczy dominują trasy wyraźnie krótsze od tych na Kubińskiej Holi. Mają za to bardzo dużo wariantów – a to pojedziemy sobie z jednej strony lasku, a to z innej; a to przeskoczymy sobie łącznikiem z jednej części ośrodka na inną, a to wrócimy granią na miejsce startu… Na Holi zaś, tras jest mniej. Ich długość jednak, szerokość i kilka dostępnych wariantów powodują, że nie da się tu nudzić.

Drugą sprawą, jest freeride. Na Raczy można sobie na niego pozwolić w lasach i na nielicznych polanach. Jest fajnie, ale… na Kubińskiej Holi jest o niebo lepiej. Polany wielkości lotniska, lasy urozmaicone i poprzecinane wąwozami, różne nachylenia stoków i różne zagęszczenie drzew powodują, że jest to świetne miejsce na szaleństwa poza trasami!

Trasy narciarskie – przygotowanie.

Oba ośrodki szczycą się najwyższą liczbą gwiazdek (pięć), którymi zostały nagrodzone przez Słowacką Organizację Turystyczną. Takie wyróżnienie zobowiązuje. Dlatego, poczyniono tu duże inwestycje w infrastrukturę umożliwiającą naśnieżanie stoków oraz ich późniejsze „prasowanie” ratrakami. Oba ośrodki, wywiązują się z tych zadań bez większych zarzutów, choć trudno nie odnieść wrażenia, że poziom przygotowania tras na Raczy jest nieco niższy, niż był w ubiegłym sezonie.

Kolejki – czas oczekiwania.

Tu, oba ośrodki idą łeb w łeb – nie czeka się na przejazd dłużej niż kilka minut. A i to czekanie jest raczej rzadkością. Z reguły bowiem, jeździ się „na okrągło”!

Wrażenia ogólne.

Wielka Racza jest świetnym, beskidzkim ośrodkiem. Infrastruktura, przygotowanie tras, ich ilość i jakość przygotowania biją nasze ośrodki na głowę. Jednak, ośrodka na Kubińskiej Holi na kolana nie powala 😉 I odwrotnie – Kubińska Hola też nie rzuci na kolana Raczy, jednak naszą konkurencję już na pewno tak. Przede wszystkim, dzięki przygotowaniu i jakości tras. Poza tym – w obu ośrodkach widać, że ich włodarze byli w na przeszpiegach w ośrodkach alpejskich, czego nie można powiedzieć o właścicielach naszych stacji w Beskidach. Ośrodek w Dolnym Kubinie, ma do tego jeszcze jeden plus – jest położony na dużej górze, która ma swój charakter i „klimat”.

Oba ośrodki bardzo się od siebie różnią – układem tras, ilością kolei linowych i wyciągów, ilością knajpek – jednak mają również kilka cech wspólnych: świetnie przygotowane trasy, wygodne koleje linowe oraz to, co ulotne i trudne do opisania: radość z jazdy w bardzo dobrym ośrodku.

Skipark Kubínska hoľa promo [HD] from ShotPro on Vimeo.

 

Kubińska Hola – nowy kierunek wyjazdów!


Już za tydzień wyruszymy do ośrodka narciarskiego Kubińska Hola na Słowacji! Jest to element akcji „Wyskocz na narty!”, którą prowadzimy już 12 lat. Serdecznie zapraszamy, tym bardziej, że na miejscu czekają na Was świetne warunki, 2 koleje linowe i 8 wyciągów. Szczegóły akcji, znajdziecie tu: Kubińska Hola

Mapa ośrodka Kubińska Hola

Relacja z Wielkiej Raczy – 19 styczeń 2013


Kontynuując dobrą tradycję sprzed tygodnia, także i z kolejnego wyjazdu sporządziliśmy relację wideo. Zapraszamy do jej obejrzenia:

Relacja z wyjazdu na Wielką Raczę – 12 styczeń 2013


Zapraszamy na wideorelację z wyjazdu na Wielką Raczę z 12 stycznia 2013 roku. Tym razem, łamiąc ubiegłoroczny zwyczaj, postanowiliśmy kręcić filmiki pokazujące jak na danym wypadzie faktycznie było.

Pierwszy z nich, jest już dostępny:

Konkrety na temat wyjazdów, znajdziecie np. tu: Wielka Racza