Archiwum dla Luty, 2013

Wielka Racza vs Kubińska Hola – porównanie ośrodków


Jesteśmy po kolejnym weekendzie, w czasie którego odwiedziliśmy oba, tytułowe, ośrodki. Można się więc pokusić o krótkie porównanie. Będzie ono dokonane w kilku kategoriach, w oderwaniu od weekendowych warunków pogodowych (bo wówczas Racza przegrałaby nawet z Sopelkiem w Katowicach…).

Dojazd.

Tu przewagę na Oszczadnica. 140 km, ok. 2,5 godziny z Katowic łatwymi, przewidywalnymi i utrzymywanymi „na czarno” drogami. Na Kubińską Holę jedziemy i dalej (ok.165 km), i dłużej (3-3,5 godziny). Do tego, drogi są trudniejsze, węższe i mamy do pokonania 2 przełęcze, które są podatne na zasypywanie przy dużych opadach śniegu. Trasa na Holę jest za to o wiele bardziej malownicza – tu warto wspomnieć choćby o Zamku Orawskim, czy o Morzu Orawskim, które po drodze mijamy.

Gastronomia.

Oba ośrodki dysponują bogatą bazą zaopatrzenia turystów w pełne brzuchy. Podczas, gdy na Raczy są one rozrzucone po niemal całej górze, na Holi znajdziemy je jedynie przy dolnej i pośredniej stacji. Drugą sprawą, jest rozpiętość cenowa tych usług. Tu, ponownie, przewagę ma Wielka Racza, która pod względem wyżywienia, oferuje więcej możliwości (z najtańszym obiadem za 3,30 Euro). Na Kubińskiej Holi dla odmiany, jest bardzo fajna knajpka, która przypomina rozwiązania znane np. z restauracji IKEA – przechodzimy z tacą i prosimy o naładowanie określonych produktów. Jest to najszybszy sposób na dostanie smacznego posiłku.

Trasy narciarskie – różnorodność.

To najmniej obiektywne kryterium, dlatego podejdziemy do niego opisowo, a nie ocennie.

Na Wielkiej Raczy dominują trasy wyraźnie krótsze od tych na Kubińskiej Holi. Mają za to bardzo dużo wariantów – a to pojedziemy sobie z jednej strony lasku, a to z innej; a to przeskoczymy sobie łącznikiem z jednej części ośrodka na inną, a to wrócimy granią na miejsce startu… Na Holi zaś, tras jest mniej. Ich długość jednak, szerokość i kilka dostępnych wariantów powodują, że nie da się tu nudzić.

Drugą sprawą, jest freeride. Na Raczy można sobie na niego pozwolić w lasach i na nielicznych polanach. Jest fajnie, ale… na Kubińskiej Holi jest o niebo lepiej. Polany wielkości lotniska, lasy urozmaicone i poprzecinane wąwozami, różne nachylenia stoków i różne zagęszczenie drzew powodują, że jest to świetne miejsce na szaleństwa poza trasami!

Trasy narciarskie – przygotowanie.

Oba ośrodki szczycą się najwyższą liczbą gwiazdek (pięć), którymi zostały nagrodzone przez Słowacką Organizację Turystyczną. Takie wyróżnienie zobowiązuje. Dlatego, poczyniono tu duże inwestycje w infrastrukturę umożliwiającą naśnieżanie stoków oraz ich późniejsze „prasowanie” ratrakami. Oba ośrodki, wywiązują się z tych zadań bez większych zarzutów, choć trudno nie odnieść wrażenia, że poziom przygotowania tras na Raczy jest nieco niższy, niż był w ubiegłym sezonie.

Kolejki – czas oczekiwania.

Tu, oba ośrodki idą łeb w łeb – nie czeka się na przejazd dłużej niż kilka minut. A i to czekanie jest raczej rzadkością. Z reguły bowiem, jeździ się „na okrągło”!

Wrażenia ogólne.

Wielka Racza jest świetnym, beskidzkim ośrodkiem. Infrastruktura, przygotowanie tras, ich ilość i jakość przygotowania biją nasze ośrodki na głowę. Jednak, ośrodka na Kubińskiej Holi na kolana nie powala 😉 I odwrotnie – Kubińska Hola też nie rzuci na kolana Raczy, jednak naszą konkurencję już na pewno tak. Przede wszystkim, dzięki przygotowaniu i jakości tras. Poza tym – w obu ośrodkach widać, że ich włodarze byli w na przeszpiegach w ośrodkach alpejskich, czego nie można powiedzieć o właścicielach naszych stacji w Beskidach. Ośrodek w Dolnym Kubinie, ma do tego jeszcze jeden plus – jest położony na dużej górze, która ma swój charakter i „klimat”.

Oba ośrodki bardzo się od siebie różnią – układem tras, ilością kolei linowych i wyciągów, ilością knajpek – jednak mają również kilka cech wspólnych: świetnie przygotowane trasy, wygodne koleje linowe oraz to, co ulotne i trudne do opisania: radość z jazdy w bardzo dobrym ośrodku.

Skipark Kubínska hoľa promo [HD] from ShotPro on Vimeo.

 

Reklamy